W ramach ćwiczeń z bezpieczeństwa przygotowałem prosty HomeLab uruchomiony na swoim komputerze. Celem było zbudowanie środowiska składającego się z dwóch maszyn wirtualnych: jednej odgrywającej rolę atakującego oraz drugiej odgrywającej rolę ofiary. W przyszłości, na maszynie ofiary instalować będę oprogramowanie do atakowania.

Całość została uruchomiona w VMware Fusion. Ponieważ host działa na procesorze Apple M3, do instalacji systemów wybrałem obrazy w architekturze ARM64, a nie klasyczne obrazy Intel/AMD 64-bit.

Założenia

Środowisko składa się z dwóch maszyn:

VM 1: Attacker
- system: Kali
- rola: maszyna do testów i skanowania

VM 2: Victim
- system: Ubuntu
- rola: maszyna testowa

Do ćwiczeń wystarczyły następujące zasoby:

Attacker:
- CPU: 2–4 rdzenie
- RAM: 4–8 GB
- Dysk: 40–60 GB

Victim:
- CPU: 1–2 rdzenie
- RAM: 2 GB
- Dysk: 20 GB

Konfiguracja sieci w VMware Fusion

Obie maszyny zostały podłączone do tej samej sieci wirtualnej w VMware Fusion. Do labu najlepiej sprawdza się tryb izolowany, np.:

Private to my Mac / Host-only

Dzięki temu maszyny wirtualne widzą się nawzajem, ale usługi uruchamiane w labie nie są przypadkowo wystawione do fizycznej sieci domowej.

Po uruchomieniu maszyny ofiary sprawdziłem jej konfigurację sieciową:

ip addr

Interfejs sieciowy ofiary otrzymał adres:

192.168.202.131/24

Oznacza to, że sama maszyna ofiary ma adres:

192.168.202.131

a sieć labowa to:

192.168.202.0/24

Podsumowanie

Taki prosty HomeLab pozwala bezpiecznie ćwiczyć podstawy testów bezpieczeństwa usług sieciowych. Najważniejsze elementy konfiguracji to:

  • użycie obrazów ARM64 na Macu z Apple Silicon,
  • uruchomienie obu maszyn w tej samej izolowanej sieci VMware,
  • sprawdzenie adresów IP przez ip addr,
  • unikanie wystawiania podatnych usług w trybie Bridged,

Na dalszym etapie będę rozbudowywał HomeLab o dodatkowe usługi w celu ich eksploitowania i testowania bezpieczeństwa.